Św. Marcin – patron społecznej gospodarki rynkowej
Czcigodne Ekscelencje, Arcybiskupi i Biskupi! Czcigodny Biskupie Andrásu Veresu [przew. Konf. Episkopatu]. Wielce Szanowni Uczestnicy Konferencji, Panie i Panowie, Szanowny Panie Burmistrzu Szombathely!
Dziękuję za to, że mogłem poznać myśli moich przedmówców, profesorów i wykładowców. Z wielkim szacunkiem pozdrawiam wszystkich tu obecnych, świeckich i duchownych. Miło jest widzieć i słyszeć, że osoba i dzieło św. Marcina przyciągnęła dziś tak wielu ludzi najróżniejszych dyscyplin wiedzy. Są więc tu obecni ludzie ducha i przedstawiciele nauki, rodzi się więc samoistnie pytanie „w jaki sposób but trafia na stół czy Piłat do tekstu Credo?”, czyli co robi na tej konferencji węgierski premier?
Nasz kontynent chlubi się tym, że tu narodziła się wolność myśli, słowa i prasy, ale rodzina i demografia to dziś słowa, których nie wypada używać, ponieważ nie podobają się obrońcom politycznej poprawności. Nawet na posiedzeniach naszej rodziny politycznej – Europejskiej Partii Ludowej – mamy problemy z używaniem wyrazów takich, jak rodzina. Niektórzy boją się, że jeśli użyje się takiego słowa, to trzeba od razu tłumaczyć się o co chodzi, zastrzegać się, że nie można tego pojęcia zawężać lub że trzeba traktować je bardzo otwarcie, aby nikogo nie dyskryminować. Słowa rodzina można używać tylko w liczbie mnogiej, ale nie wolno w dzisiejszej Europie mówić o tradycyjnej rodzinie – do tego doszło, 
Przemówienie Viktora Orbána na wielkim wiecu wyborczym Fideszu