wrz 21

Oblany egzamin Orbána

Mniejszość węgierska na ukraińskim Zakarpaciu cieszy się prawami, o których Polacy z Litwy mogą tylko marzyć. A jednak Viktor Orbán atakuje Kijów, żądając nowych przywilejów dla zakaprackich Węgrów.

Dariusz Kałan z Użhorodu, Berehowa i Mukaczewa

Wojna rosyjsko-ukraińska sprawia, że Viktor Orbán – do niedawna budzący respekt enfant terrible unijnej polityki – coraz częściej jest traktowany jak uczniak, którego każdy może wytargać za uszy. Zdumiewa ilość jego gaf. W mediach społecznościowych popularność zdobyła np. riposta litewskiego ministra spraw zagranicznych na bon mot Orbána o tym, że nałożenie sankcji na Rosję to dla Unii strzał w stopę. „Lepiej strzelić sobie w stopę niż pozwolić, aby Rosja strzeliła ci w głowę” – oparł Linas Linkevičius i na chwilę stał się gwiazdą internetu.

sie 07

Putin nagradza Orbana za wierność

Wsparcie okazane Władimirowi Putinowi podczas ukraińskiej zawieruchy przez Wiktora Orbána bardzo szybko zaprocentowało. Rosyjskie media ekonomiczne właśnie w tych kategoriach odczytują bowiem nabycie przez węgierskie firmy stacji benzynowych należących do rosyjskiego Łukoilu w Europie Środkowej. Zgodnie z tą optyką wspomniana transakcja może być nie tylko nagrodą dla wiernego sojusznika, ale i uderzeniem w interesy PKN Orlen nad Wełtawą.  

Wiktor Orbán to w chwili obecnej jeden z najwierniejszych sojuszników Władimira Putina w Unii Europejskiej. Daje temu zresztą świadectwo na każdym kroku. Węgry aktywnie wspierają projekt South Stream, dzięki któremu Rosjanie będą mogli wysłać olbrzymie ilości gazu na Zachód z pominięciem Ukrainy. Budapeszt zmniejszył również w ostatnim czasie dostawy błękitnego paliwa nad Dniepr choć wie w jak trudnej sytuacji znajdzie się ten kraj w zimie.

maj 04

List Pawła Kowala do premiera

Szanowny Panie Premierze,

Po pierwsze gratuluję z okazji wyborczego zwycięstwa Fideszu. Nie ukrywam, że Pańskie działania imponują wielu politykom w Europie a i sam od lat przyglądam się wielu aspektom Pańskiej aktywności z uznaniem. Polityka prorodzinna, wspieranie rodzimej klasy średniej i małych przedsiębiorstw – przyglądam się Pańskim działaniom na tych polach z dużym zainteresowaniem.

Podobnie jak Pan, uważam, że nasze państwa i szerzej – Europa Środkowa – powinny ze sobą bliżej współpracować. Pamiętam rozmowę na ten temat kiedy przyjechał Pan po zwycięskich wyborach do Polski w 2010 roku. Cieszę się, że znów wybrał Pan Warszawę, jako cel swojej pierwszej wizyty zagranicznej. Tym bardziej, przed przyjazdem do naszego kraju, chciałbym zwrócić Pańską uwagę na kwestię, która może utrudnić nam budowanie silnego, środkowoeuropejskiego bloku.

sie 13

Węgrzy chcą autonomii w Rumunii? Ostra reakcja Bukaresztu

Iskrzy na linii Węgry–Rumunia. Prezydent Rumunii Traian Băsescu oświadczył, że 2013 jest ostatnim rokiem, w którym węgierscy politycy mogą działać w jego kraju według własnego widzimisię. – Węgry stały się wylęgarnią niestabilności w regionie – powiedział Băsescu.

Ostre wystąpienie Băsescu to pokłosie oświadczenia Gabora Vony, szefa skrajnie prawicowej węgierskiej partii Jobbik. Vona oświadczył podczas wizyty w siedmiogrodzkiej Harghicie, że jego partia będzie stanowczo broniła mniejszości węgierskiej w tym regionie Rumunii, nawet za cenę konfliktu z tym krajem.

lip 02

Nie chcemy żyć w Europie, gdzie ograniczane są swobody obywatelskie, gdzie są podwójne standardy

Premier Viktor Orbán powiedział w Strasburgu, że raport krytykujący reformy konstytucyjne na Węgrzech jest „nieuczciwy wobec Węgrów” i stanowi „poważne zagrożenie dla Europy”.

Wspomniane słowa padły dziś podczas debaty nt. Praw podstawowych na Węgrzech, która odbyła się podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego. Przedmiotem dyskusji było sprawozdanie Rui Tavaresa, które miało na celu zbadanie faktycznych okoliczności związanych z przyjęciem nowej konstytucji na Węgrzech. Zmiany w konstytucji dotyczą kwestii takich jak budżet krajowy, sądownictwo, ordynacja wyborcza, ochrona danych i uznawanie instytucji religijnych. Zdaniem sprawozdawcy zarówno tempo jak i zakres zmian na Węgrzech jest „niepokojący”. W podobnym tonie wypowiedział się Jose Manuel Barroso, podkreślając, że „ochrona zasad i wolności UE to kwestia kluczowa”.

cze 28

Dlaczego nie będzie Budapesztu w Warszawie?

(…) Po zwycięstwie Fideszu w 2010 roku, gdy Viktor Orbán po raz drugi obejmował tekę premiera, doskonale wiedział, że aby zreformować kraj, musi działać szybko i skutecznie. Był do tego świetnie przygotowany, pracując systemowo przez 8 długich lat bycia w opozycji. Sięgnął przede wszystkim po kapitał społeczny. Zachęcał obywateli do tworzenia kręgów obywatelskich – tysięcy kilku, kilkunastoosobowych nieformalnych grupek, działających dla dobra lokalnej społeczności. Z czasem kręgi te, otrzymując organizacyjne wsparcie, stały się podstawą do tworzenia platform programowych, które opracowywały program dla Państwa we wszelkich możliwych dziedzinach. Fidesz, przejmując pełnię władzy, mógł stworzyć rząd, który działa jak automat. Efekt był piorunujący: zmiana konstytucji, 16 procentowy podatek liniowy dla obywateli, ulgi podatkowe dla rodzin z dziećmi, wsparcie dla małych i średnich firm, mnóstwo ustaw, które odmieniły Węgry, a obywatelom przywróciły poczucie godności i dumę narodową.

sty 24

Orbán w Warszawie

Premier Węgier Viktor Orbán przy okazji spotkania Grupy Wyszehradzkiej wygłosił na Uniwersytecie Warszawskim odczyt, którego główne punkty doskonale wpisują się w polską tradycję i stanowią egzemplifikację przysłowia „Polak, Węgier, dwa bratanki”. Słuchając i czytając wzniosłe tezy Orbána (jak sądzę, mogą niedługo zastąpić słynne „tezy o Feuerbachu” Marksa i stać się takim samym credo europejskiej prawicy jak niegdyś niemiecki filozof był dla wszechświatowego proletariatu) nie można nie odnieść wrażenia, że premier powiedział to, co chcieli usłyszeć Polacy. Prawdziwi Polacy.
Mówił Orbán o wielu rzeczach, pouczając polskich polityków, którym prawdziwie leży na sercu dobro Ojczyzny, że musimy tworzyć swoją własną politykę, niezależną od Brukseli, nie oglądając się na Unię Europejską, że w życiu należy kierować się wartościami chrześcijańskimi i odwoływać do Boga, bo oczywiście bez Boga nie można być uczciwym i dobrym człowiekiem, zaś reprezentującej Prawdziwych Polaków partii politycznej radził, by przede wszystkim tworzyć własne media, bo obecne są liberalne, a więc ex definitione złe, gdyż bez własnych mediów nie można wygrać żadnych wyborów. Podczas słuchania tego wystąpienia na twarzach części audytorium malował się zachwyt, na niektórych zaś nie do końca.

Nie jest nowością odwoływanie się do Orbána części środowisk politycznych w naszym kraju, które wskazują go jako niekwestionowany autorytet w dziedzinie polityki i moralności, co w pewien sposób kojarzy mi się z zachwytem nad towarzyszami radzieckimi wyrażanym w krajach zmierzających do socjalizmu. Ale powracając do tez Orbána (roboczo nazwałem je „tezą o religii”, „tezą o polityce” oraz „tezą o mediach”), to wszystkie one znajdują tak wielkie odbicie w polskiej tradycji, tak wspaniale padają na polski grunt, że trzeba się odnieść do każdej z nich z osobna.