Kwi 07

Oświadczenie Prawicy Rzeczypospolitej

Gratulujemy Węgrom!

Zwycięstwo wyborcze rządu Viktora Orbána to świadectwo żywotności cywilizacji chrześcijańskiej i znak nadziei dla odbudowujących swe życie państwowe narodów Europy środkowej oraz dla całej Europy. Węgrzy masowo poparli politykę opartą na zasadach cywilizacji chrześcijańskiej, tradycji narodowej, prawach rodziny, potępieniu komunizmu i aktywnym rozwoju węgierskiej przedsiębiorczości.

W obliczu podejmowanych na forum międzynarodowym ataków środowisk lewicowo-liberalnych przeciw Węgrom, deklarujemy pełną solidarność z reformami przeprowadzanymi przez węgierski rząd. Ich powodzenie leży w interesie Polski, gdyż buduje dogodny klimat moralny dla zmian, które musimy przeprowadzić w naszym kraju.

Zachowując krytycyzm wobec niedawno podjętych działań węgierskiego rządu w zakresie współpracy energetycznej z Rosją, widzimy w nich jednak niewłaściwą reakcję na niedopuszczalne próby izolacji Węgier na forum europejskim.

Jesteśmy przekonani, że solidarność polsko-węgierska powinna stać się zasadniczym motywem politycznej współpracy Europy środkowej i budowania wpływu naszych krajów na politykę Zachodu i Unii Europejskiej.

(-) Marek Jurek, prezes Prawicy Rzeczypospolitej

Mar 13

Jako to w rodzinie…

Post użytkownika Orbán Viktor.

Post użytkownika Orbán Viktor.
Cze 22

Węgrzy uniezależniają się od zachodniej finansjery. (…)

Węgry są od wielu lat pod obstrzałem Komisji Europejskiej, Europejskiego Banku Centralnego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Propaganda mediów głównego nurtu skwapliwie podchwyciła tezy postawione przez polityczno-finansową klasę panującą i krytykuje Viktora Orbána za „totalitarny styl rządów” i brak poszanowania dla demokracji.

Viktor Orbán zrobił rzeczy naprawdę nieakceptowalne i z ideologicznego punktu widzenia jego rząd zasługuje na potępienie – ośmielił się wprowadzić u siebie rozwiązania chroniące własne społeczeństwo przed destrukcją moralną, demoralizacją i wyzyskiem. W swojej polityce używa najbardziej obrzydliwych dla eurokratów pojęć: naród, państwo i wartości rodzinne. W ocenie eurokratów te słowa już dawno powinny zniknąć ze świadomości społecznej. Orbán ośmielił się zdefiniować w węgierskiej konstytucji małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny oraz przeznaczyć znaczącą część PKB Węgier na wspieranie rodziny.

Jednak nie to było najgorsze – Orbán chce, aby społeczeństwo miało udział w zyskach korporacji i banków działających na Węgrzech. Uderza w ten sposób w istniejącą strukturę władzy pieniądza, korporacji i mediów, a za to należą już mu się „naloty dronów”. Orbán silnie sprzeciwia się globalistycznym zamiarom unicestwienia wpływu państwa narodowego na gospodarkę. Zamiast obciążyć własne społeczeństwo wysokimi podatkami nakłada podatek kryzysowy na globalne korporacje zarabiające kokosy w sektorze telekomunikacyjnym i sieciach handlowych. Zamiast na wzór Mario Montiego nałożyć na Węgrów podatek katastralny w kwocie 0,79% wartości nieruchomości, Orbán nacjonalizuje węgierskie OFE i nakłada na banki podatek o wartości 0,7% obrotów i 0,1% od każdej transakcji giełdowej. Mało tego – Orbán wspomina, że zamierza przejąć kontrolę nad 50% sektora bankowego. Rząd RP dystansuje się od tak ohydnej praktyki opodatkowania biednego sektora finansowego (marne 16 mld zł zysku netto za 2012 r.), choć jest on wprowadzany praktycznie w całej UE.

Uważny obserwator zada tu pytanie: dlaczego podatek od transakcji finansowych nie będzie wprowadzony w Polsce, skoro jesteśmy najlepszym uczniem UE i wzorujemy się na „najlepszych podatkowych rozwiązaniach unijnych” (np. podatek VAT na ubrania dziecięce)?

Jednak prawdziwym faux pas Orbána była odmowa zadłużenia się w Międzynarodowym Funduszu Walutowym i „atak na niezależność Węgierskiego Banku Centralnego”. Victor Orbán jest pierwszym europejskim premierem, który ośmielił się zakwestionować zasadę niezależności banku centralnego. Zgodnie z obowiązującą doktryną niezależności banku centralnego – poziom bezrobocia nie ma znaczenia – liczy się tylko stabilność pieniądza. W efekcie „zamachu Orbána” do węgierskiej RPP wprowadzono „członków zewnętrznych”, którzy doprowadzili do „poluzowania polityki pieniężnej”, stawiając tym samym interesy osób utrzymujących się z pracy najemnej przed interesami międzynarodowego kapitału.Węgry już przed Polską we wzroście gospodarczym.

1. Węgry szczególnie po objęciu w tym kraju rządów przez Viktora Orbána, nie mają w Polsce dobrej „prasy”. Pisze się i mówi o tym kraju i pomysłach jego premiera przeważnie źle, nagłaśniając także niezadowolenie instytucji europejskich z prawa przyjmowanego w tamtejszym Parlamencie. Natomiast Orbán tak jak obiecał Węgrom w kampanii wyborczej w 2009/2010 roku, konsekwentnie realizuje narodowe interesy i to mimo tego, że po 8 latach rządów lewicowych, przejął kraj z ujemnym wzrostem PKB, ogromnym deficytem sektora finansów publicznych , długiem publicznym i programem drastycznego ograniczania wydatków, które zaordynował jeszcze w 2008 roku, Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Pod koniec 2010 roku zdecydował się nawet na konfrontację z MFW i KE odrzucając warunki na których obydwie te instytucje chciały kontynuować program pomocowy dla jego kraju i doprowadził do jego przerwania.

2. Jednocześnie wprowadził dodatkowe kryzysowe opodatkowanie banków na okres 3 lat od 2010 do 2012 roku w wysokości od 0,15 do 0,5% ich sumy bilansowej. Podobnie na 3 lata podatkiem kryzysowym od przychodów (czyli swoistym podatkiem obrotowym), zostały opodatkowane: handel wielkopowierzchniowy od 0,1 do 2,5%, telekomunikacja od 2,5 do 6,5% i energetyka 1,05%. Od 2013 roku na Węgrzech stawka podatku dochodowego od firm wynosi tylko 10% (najniższa w UE, podobną ma tylko Cypr), a w podatku dochodowym od osób fizycznych, którego stawka wynosi 16% została wprowadzona ulga prorodzinna, która pozwala rodzinie z trojgiem dzieci, odliczyć od podatku około 17 tys. zł rocznie (dla porównania ulga na troje dzieci w Polsce wynosi około 3400 zł), co oznacza, że otrzymujący średnie wynagrodzenia rodzice w tym kraju Węgrzech, nie płacą wcale podatku dochodowego od osób fizycznych. Oczywiście były i decyzje mniej popularne, wydłużenie wieku emerytalnego z 62 do 65 lat czy ograniczenia niektórych wydatków na politykę społeczną, nie uległa również obniżeniu podstawowa stawka podatku VAT, którą do 25% podniósł wcześniej rząd lewicowy. Zaproponował także Węgrom wybór w zakresie ubezpieczeń społecznych albo zostają w II filarze (nasze OFE) i jednocześnie rezygnują z emerytury państwowej albo przenoszą zgromadzone tam kapitały i przenoszą je do specjalnego państwowego funduszu, który będzie nimi zarządzał. Blisko 95% Węgrów, płacących składki ubezpieczenia społecznego, wybrała to pierwsze rozwiązanie i w związku z tym wyraźnie zmalały wydatki budżetowe na dofinansowanie systemu emerytalnego.

3.Oczywiście to tylko niektóre posunięcia, które spowodowały ograniczenie deficytu sektora finansów publicznych poniżej 3% PKB ale także dały pozytywne impulsy gospodarce, która do niedawna się ciągle zwijała (spadek PKB). Ostatnio bank BNP Paribas opublikował ciekawą analizę porównawczą Polski i Węgier, w której znalazło się stwierdzenie, że Polska i Węgry zamieniły się miejscami jeżeli chodzi o poziom wzrostu gospodarczego i perspektywy rozwoju w najbliższej przyszłości. Węgry w I kwartale tego roku odnotowały wzrost gospodarczy wynoszący 0,7% PKB ale niezwykle obiecująco wyglądają najbliższe perspektywy w tym zakresie, podczas gdy w Polsce wzrost ten wyniósł tylko 0,4 %, a w relacji do poprzedniego kwartału zaledwie 0,1%. Węgierskie inwestycje publiczne wzrosną z 3%PKB w roku 2012 do blisko 5%PKB w latach 2013-2015, podczas gdy w Polsce będą malały z 4,6% PKB w 2012 roku do 3,3% w roku 2015. Wreszcie polski deficyt sektora finansów publicznych i deficyt rachunku obrotów bieżących ciągle sięgają blisko 4% PKB, podczas gdy na Węgrzech ten pierwszy jest już zdecydowanie niższy od 3% PKB, a ten drugi nawet dodatni.

4. Węgierskie zdecydowane reformy Orbána, dają już jak widać z powyższego pozytywne rezultaty. W naszym kraju niestety odwrotnie, nic nie robienie rządu Tuska przez ostatnie 5 lat doprowadziło do tego, że tzw. zacieśnienie fiskalne, które prowadzi minister Rostowski, przychodzi w najgorszym dla gospodarki momencie i najprawdopodobniej doprowadzi ją do recesji.

Autor: Zbigniew Kużmiuk

Mar 13

Kontrowersje wokół zmian konstytucyjnych

11 marca węgierskie Zgromadzenie Krajowe po raz czwarty znowelizowało obowiązującą od 1 stycznia 2012 roku konstytucję. Pakiet zmian wywołał kolejną falę protestów wobec rządów Viktora Orbána, szczególnie mocno artykułowanych za granicą.Krytyka dotyczy treści poszczególnych poprawek, ale przede wszystkim sposobu ich wprowadzenia, ponieważ wprowadzają one przepisy, które zostały wcześniej zakwestionowane przez Sąd Konstytucyjny. Oznacza to faktyczne podważenie ostatecznego charakteru jego orzecznictwa. Kolejny spór z Komisją Europejską i Radą Europy przyczyni się do osłabienia międzynarodowej pozycji politycznej Węgier. W kraju spór ten nie osłabi jednak obozu rządzącego, a wręcz może się przyczynić do konsolidacji jego elektoratu i utrwalenia dominującej pozycji Fideszu.

Zmiany w konstytucji

Przyjęta głosami obozu rządzącego nowelizacja ustawy zasadniczej ogranicza uprawnienia Sądu Konstytucyjnego. Ma on orzekać jedynie w sprawie zaskarżonych, konkretnych przepisów ustawowych, a nie całych aktów prawnych i nie będzie mógł się już powoływać na orzecznictwo sprzed wejścia w życie obecnej ustawy zasadniczej. W przypadku ustaw konstytucyjnych (przyjmowanych większością dwóch trzecich głosów) lub poprawek do konstytucji Sąd będzie mógł się wypowiadać jedynie w kwestiach proceduralnych. W pakiecie 23 poprawek znalazły się też m.in.: ograniczenie kampanii wyborczej w radiu i telewizji do mediów publicznych (wszystkie partie mają mieć do nich równy i bezpłatny dostęp); możliwość ustanowienia obowiązku pracy w kraju dla absolwentów, którzy studiowali bezpłatnie na uczelniach publicznych; uprawnienie parlamentu do decydowania, która wspólnota religijna jest kościołem (i może korzystać ze wsparcia państwa); możliwość karania bezdomnych za koczowanie w miejscu publicznym; zdefiniowanie małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny i stwierdzenie, że jest ono wraz z „relacją rodzice–dzieci” fundamentem rodziny.
Osłabienie Sądu Konstytucyjnego zaburza mechanizmy kontroli i równowagi władz. Choć nowelizacja nieznacznie tylko ogranicza jego uprawnienia, przeforsowanie przez większość konstytucyjną kwestii wcześniej uznanych przez Sąd za niezgodne z ustawą zasadniczą oznacza, że obóz rządzący może obchodzić jego orzeczenia. Różnorodność przyjętych poprawek dowodzi, że wszelkim przepisom ustawowym, zakwestionowanym przez Sąd Konstytucyjny Fidesz jest gotów nadać rangę konstytucyjną. Wykorzystywanie zasady nadrzędności ustawy zasadniczej i regulowanie przepisami konstytucyjnymi szerokich obszarów typowych dla regulacji ustawowych godzi jednak w powagę konstytucji i budzi szereg obaw dotyczących erozji prestiżu węgierskiego prawa.

Reakcje zagraniczne i wewnętrzne

Jeszcze przed głosowaniem nad nowelizacją, poprawki do konstytucji zostały ostro skrytykowane za granicą. Rządowi Orbána zarzucono ograniczanie roli niezależnej instytucji i naruszanie zasad państwa prawa. 8 marca przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso wystosował list i odbył rozmowę telefoniczną z Orbánem, natomiast przewodniczący Rady Europy Thorbjorn Jagland wezwał do odłożenia zmian, aby mogły one zostać zbadane przez Komisję Wenecką (ciało doradcze RE w sprawach konstytucyjnych). Zastrzeżenia zgłosił też amerykański Departament Stanu. Jest to już trzecia fala ostrej zagranicznej krytyki pod adresem Viktora Orbána po przejęciu przez niego władzy wiosną 2010 roku. Na początku 2011 roku protesty wzbudziła restrykcyjna ustawa medialna, a rok później zmiany konstytucyjne, m.in. ograniczające niezależność banku centralnego. Choć premier Orbán na użytek wewnętrzny sięgał po retorykę konfrontacyjną, ostatecznie wycofał się w obu przypadkach z najbardziej kontrowersyjnych przepisów, wprowadzając zmiany zgodne z zaleceniami Rady Europy i Komisji Europejskiej. Także tym razem minister spraw zagranicznych János Martonyi wyraził gotowość do dyskusji na temat wprowadzonych zmian. Rząd zapewne będzie starał się uspokoić obawy, konsultując poszczególne ustawy precyzujące przepisy konstytucji.
W kraju kolejne zmiany konstytucji spotkały się ze sprzeciwem opozycji, ale jak na warunki węgierskie nie wywołały masowych protestów. W Budapeszcie przez kilka dni odbywały się wiece i demonstracje, gromadzące do kilku tysięcy osób. Obozowi władzy do pewnego stopnia udaje się neutralizować krytykę, sprowadzając ją do ataku na konserwatywne wartości i osadzając w kontekście obrony węgierskich interesów. Nieprzypadkowo Orbán podczas debaty konstytucyjnej skupił się na krytyce sądu, który zakwestionował rządowe zabiegi o zmuszenie zagranicznych koncernów do obniżenia cen nośników energii dla węgierskich konsumentów. Zmiany konstytucyjne wpisał w ten sposób w kontekst walki o dobro węgierskich rodzin, a krytykę zagranicy i opozycji powiązał z interesami obcego kapitału. Tego typu strategia ideowego zwarcia pomaga Orbánowi konsolidować elektorat. Dzięki temu, w obliczu słabości opozycji i generalnego zniechęcenia Węgrów do klasy politycznej Fidesz wciąż prowadzi w sondażach i ma szansę wygrać wybory, których konstytucyjny termin przypada na wiosnę 2014 roku.

Perspektywy

Wybrany z ramienia Fideszu prezydent Węgier János Áder najprawdopodobniej podpisze nowelizację. Zgodnie z konstytucją ma na to pięć dni. Przedmiotem sporu prawnego jest kwestia, czy prezydent może poprawki do konstytucji odesłać z powrotem do parlamentu bądź skierować je do Sądu Konstytucyjnego. Opozycja, a także były przewodniczący Sądu Konstytucyjnego i prezydent Węgier w latach 2005–2010 László Sólyom apelują do prezydenta o niepodpisanie pakietu poprawek, odwołując się do przepisu, zgodnie z którym prezydent stoi na straży porządku demokratycznego. Áder wykazał już wprawdzie pewną niezależność wobec obozu rządzącego i kilkukrotnie odsyłał ustawy przegłosowane przez Fidesz, nie należy się jednak spodziewać, aby postąpił podobnie w tak ważnej sprawie dla jego partii. Presję na prezydenta będą wywierać opozycja i organizacje społeczne, które przygotowują demonstracje na węgierskie święto narodowe 15 marca. Zapewne jednak również Fideszowi uda się zgromadzić liczne zastępy zwolenników, którzy na ulicach stolicy będą wspierać Orbána uczestniczącego w tym czasie w posiedzeniu Rady Europejskiej w Brukseli, a święto nie nabierze charakteru antyrządowego protestu. 

za: http://osw.salon24.pl/493358,wegry-kontrowersje-wokol-zmian-konstytucyjnych

Mar 13

Orbán a recepta na Trybunał Konstytucyjny

Jak pewnie słyszeliście Orbán wczoraj znowelizował konstytucję Węgier. Wszyscy skupili się na tym, że wpisali tam, że małżeństwo to mężczyzna i kobieta, a UE i USA robią histerię. Moim zdaniem najważniejsze jest zupełnie co innego. Przeczytajcie ten fragment depeszy PAP:

Niemal wszystkie wspomniane zmiany zakwestionował już węgierski Trybunał Konstytucyjny. Deputowani rządzącego Fideszu anulowali jednak jego orzeczenia wydane przed 1 stycznia 2012 roku, wprowadzając do konstytucji zapis, że trybunał nie może powoływać się na precedensy z ostatnich 22 lat i może podejmować decyzje jedynie w sprawach proceduralnych. Zdaniem opozycji oznacza to poważne osłabienie kontrolnych funkcji Trybunału Konstytucyjnego. Ponadto sprawy sądowe mają podlegać powstałemu niedawno Narodowemu Urzędowi Sądownictwa.”Ciekawe, prawda? U nas też jest ten problem, masa ważnych ustaw rozbiła się o TK, który z naszej nazbyt rozwlekłej Konstytucji potrafi „wyinterpretować” bardzo wiele. Jeśli kiedyś powstanie „rząd narodowy” to trafi na ten sam problem, z którym zmierzył się Orbán.
Oczywiście wszyscy lewicowi ignoranci komentujący ten problem nazywają to co zrobił Orbán „miękkim autorytaryzmem”, „ograniczeniem demokracji”, etc. Tymczasem to jest naprawdę ciekawy problem ustrojowy i prawny, o którym na moją prośbę mówił 10 listopada Tymoteusz Zych, doktorant z wydziału prawa UW. Tak się dobrze składa, że wystąpienie jest zarejestrowane – daję poniżej link prowadzący do najciekawszej części. Warto posłuchać kilka minut i zastanowić się od której strony się za to zabrać i czy akurat tak jak Orbán!

http://youtu.be/tTfQcYrYvKA?t=9m46s