Sie 21

Korona Świętego Stefana

Od wielu lat podziwiam Węgrów za znajomość historii, szacunek do niej, a także zamiłowanie do swojego folkloru, do tańca, muzyki – mówi dla portalu PCh24.pl Krzysztof Szczerba, nauczyciel w polskiej szkole w Budapeszcie.

 

Chcąc rozmawiać o Koronie św. Stefana, nie sposób nie zapytać najpierw o dzisiejszego patrona, św. Stefana. Jak toczyło się jego życie do koronacji w 1001 roku?

Patron Węgier św. Stefan (po węgiersku István) był potomkiem słynnego Arpada, księciem węgierskim i przez wiele lat królem, a po swojej śmierci został świętym. Spróbuję zacząć opowieść od momentu, kiedy Węgrzy zajęli ziemię w Kotlinie Panońskiej i próbowali się na niej zadomowić. Powstanie państwa datuje się na 896 rok. Przez wiele dziesiątków lat Madziarzy wiedli pastersko-koczownicze życie, łupiąc przy tym nierzadko wiele miast daleko położonych poza granicami swojego państwa. W 955 roku pod Augsburgiem cesarz niemiecki Otto I zadał Węgrom klęskę. Wówczas wodzowie plemienni, a byli wśród nich następcy Arpada i innych książąt węgierskich, zdali sobie sprawę, że muszą wejść do świata chrześcijańskiego. Pierwsze biskupstwa otrzymało państwo węgierskie za czasów Gejzy (Géza), czyli ojca św. Stefana. Matką jego była księżniczka siedmiogrodzka Sarolta, która chrzest przyjęła w obrządku greckim. Gejza przyjął chrzest z rąk samego cesarza. W ten sposób doszliśmy do Stefana, który przed chrztem nazywał sie Vaik. Urodził się według źródeł węgierskich ok. 969 roku w Esztergom, po polsku zwanym Ostrzyhomem. Vaik był chowany w duchu chrześcijańskim, a rodzice jego mieli dobre stosunki zarówno z Rzymem, jak i Konstantynopolem. Około 995 roku przyjął chrzest, a po śmierci ojca w 997 roku przejął po nim schedę. Organizował państwo tworząc struktury administracyjne i polityczne. Wzmacniał władzę odbierając zamki i ziemię możnym rodom i obsadzał je swoimi ludźmi. Urzędnicy i rycerze na zamkach byli mu w pełni oddani i lojalni. W całym państwie krzewił chrześcijaństwo. Zaledwie trzy lata później papież Sylwester II podarował mu koronę. Sama koronacja nastąpiła w okresie Bożego Narodzenia 1000 roku lub 1 stycznia 1001 roku.

Według przekazów korona, którą koronowany został św. Stefan, początkowo zmierzała jednak do kogoś innego…

 

Dlaczego korona prawdopodobnie wykonana dla Polaków trafiła na Węgry? Słyszałem różne teorie na ten temat. Węgrzy do Rzymu mieli prostszą drogę, może trafili na odpowiedni moment i korona zamiast do Bolesława Chrobrego trafiła na Węgry. Inna wersja zakłada, że Sylwester II docenił zasługi Stefana w procesie chrystianizacji kraju.

 

Dlaczego korona św. Stefana ma przekrzywiony na bok krzyżyk?

 

Nim wspomnę o przekrzywionym krzyżyku, chciałbym rzec choć słowo o samej koronie węgierskiej, zwanej też Świętą Koroną. Symbolu władzy monarchy, w której koronował się św. Stefan, już nie ma, a korona, o której mówimy, prawdopodobnie pochodzi z 1172 roku. Wykonana została ze złota o bardzo wysokiej próbie. Jeden z trzech warunków rytuału węgierskiej koronacji głosił, iż Święta Korona jest niezbędna w tej uroczystości. Po prostu kandydat mógł zostać prawowitym królem tylko wtedy, gdy do koronacji użyto Świętej Korony. Po koronacji wkładano ją do skarbca i tu rola jej się kończyła, a tym samym czekała na następną koronację.

 

O przekrzywionym krzyżyku jest kilka legend i parę poważnych prac naukowych. Korona była wielokrotnie wykradana i wielokrotnie zmieniała właścicieli. Jeśli chodzi o krzyżyk, to prawdopodobnie złodziej ją upuścił, a delikatny złoty krzyżyk nieco się odchylił. Jak szerokim i ważnym tematem na Węgrzech są dzieje Świętej Korony warto się przekonać, poszukując w Internecie hasła „Szent Korona”, oczywiście wyniki poszukiwań będą tylko w języku węgierskim.

 

Gdzie obecnie przechowywana jest korona św. Stefana? Jakie były jej losy w latach 1918-1990?

 

Ostatnia koronacja odbyła się w grudniu 1916 roku, a królem został austriacki cesarz Karol IV. Gdy Węgry przestały być monarchią z królem na czele, korony strzegła na zamku w Budzie 24-osobowa straż korony. Od 1942 roku, także na zamku, przygotowano specjalny sejf, który znajdował się sześćdziesiąt metrów pod powierzchnią ziemi. Pod koniec wojny korona powędrowała do Kőszeg, Veszprém, w końcu wywieziono ją do Austrii. Tu należałoby dodać, że korona nadal zmieniała swoich właścicieli, po Miklosu Hórthy nastał czas strzałokrzyżowców. Następnie opuściła granice Europy i wiele lat przebywała w USA. W 1978 roku ówczesny prezydent USA Jimmy Carter przekazał koronę Węgrom.

 

Od 2001 roku korona wraz z innymi insygniami prezentowana jest w Parlamencie. Każdy z nas może zobaczyć relikwię narodu węgierskiego, wystarczy tylko odwiedzić Budapeszt i wygospodarować sobie godzinę na zwiedzanie Parlamentu.

 

Węgry przez wieki były królestwem katolickim. Jednak w XVI wieku silne wpływy zaczęli pozyskiwać kalwini. Jak ta wspólnota protestancka wpłynęła na oblicze religijne, historyczne i kulturowe Węgier?

 

Węgrzy, podobnie jak Polacy, też mieli swoje rozbiory. Część zachodnia i północno-zachodnia była pod rządami Habsburgów, część centralna z Budą zajęta była przez Imperium Tureckie, a część wschodnia, ciesząca się dużą autonomią, od 1570 roku nazywana była Księstwem Siedmiogrodzkim. To na tych ziemiach dominował protestantyzm, a konkretniej kalwinizm. Na tych terenach wiara mogła mieć także znaczenie protestu przeciwko Habsburgom, którzy byli katolikami. Przez ponad sto pięćdziesiąt lat Siedmiogród dla Węgrów był ostoją tradycji, wolności i szeroko rozumianej kultury. To stąd pochodził jeden z najznakomitszych królów Polski – Stefan Batory.

 

Jak Węgrzy zareagowali na całkiem niedawną zmianę nazwy państwa z „Republiki Węgierskiej” na bardziej zakorzenione w tradycji „Węgry”?

 

W tym pytaniu zawarte jest bardzo ważne dla Węgrów słowo: tradycja! Tradycja i historia ściśle się przeplatają. Każdy mieszkaniec Wielkiej Niziny Węgierskiej, który skończył szkołę podstawową, potrafi zaśpiewać cały hymn, wie, co zdarzyło się z Węgrami sprzed pierwszej wojny światowej, że w pokoju zawartym w Trianon w 1920 roku Węgrzy stracili dwie trzecie terytoriów (ponad 70 procent) i ponad jedną trzecią mieszkańców. Wracając do pytania, jeśli jest możliwość powrotu do tradycji, Węgrzy nie muszą organizować żadnych plebiscytów. Warto przyjechać na Węgry 20 sierpnia i podziwiać ich huczne i zawsze pokojowe świętowanie. Dzień Świętego Stefana to mnóstwo rozmaitych atrakcji dla ducha i ciała.

 

Jak silne jest przywiązanie wśród Węgrów do starych Węgier, jeszcze sprzed wspomnianego przez Pana Trianon?

 

Każde pokolenie jest inne, każde ma swoje warunki życia. Od wielu lat podziwiam ich znajomość historii, szacunek do niej, a także ich zamiłowanie do swojego folkloru, do tańca, muzyki. Młodzież często wykorzystuje w swojej codziennej modzie koszule ludowe, torebki i inne detale. Tu trzeba dodać, że tak było zawsze… Dziś w rozmaitych miejscach możemy dostrzec mapę Węgier sprzed pokoju w Trianon.

 

W ostatnim czasie przez media przewinęła się informacja, że premier Węgier wieszczy koniec liberalnych demokracji w Europie. Jak opinia publiczna na Węgrzech zareagowała na te słowa? Czy do upadku liberalnej demokracji doszło już na Węgrzech?

 

O tym mówi się nie tylko na Węgrzech, temat jest znany od dawna. Węgrzy nie od razu mówią głośno o tym co myślą, zresztą nie można tego uogólniać. Kiedyś rozmawiałem ze znajomym węgierskim księdzem. Twierdził on, że zaledwie około pięciu procent Węgrów chodzi co tydzień do kościoła i zaraz dodał, że ochrzczonych jest ponad 90 procent, a to już jest duże zaskoczenie. Polacy chętnie dzielą się swoimi poglądami, Węgrzy raczej uważają je za sferę prywatną.

 

Dziękuję za rozmowę!

 

 

Rozmawiał Kajetan Rajski 

Cze 29

Koniec pomocy finansowej z zagranicy dla lewicowych organizacji

Rząd Węgier, którego szefem jest premier Viktor Orbán wszczął kontrolę dotyczącą finansowej pomocy z zagranicy jaka miała zasilać konta niezależnych organizacji. Okazało się, że większość środków wspierały organizację powiązane z lewicą.

Decyzja rządu oburzyła ludzi działających na rzecz związków homoseksualnych i ideologii gender.

9 maja 2014 roku władza z Norwegii zawiesiła wsparcie finansowe dla Węgier w wysokości 140 milionów euro z Norwegii, Islandii i Liechtensteinu czyli krajów należących do Europejskiego Obszaru Gospodarczy (EOG) i Norweskiego Mechanizmu Finansowego.

Rozdzielaniem funduszy zajmowała się fundacja o nazwie Ökotárs Alapítvány (Fundacja Partnerstwo dla Środowiska), którą wybrało biuro EOG z Brukseli.

Od 1 stycznia tego roku podziałem pieniędzy zajmie się inna organizacja non-profit. Rząd węgierski stwierdził, że Fundacja Partnerstwo dla Środowiska nie wywiązywała się ze swoich obowiązków prawidłowo.

Wynik kontroli udowodniono: powiązanie dziewięciu pracowników z organizacją ekologiczną, socjalistyczną MSZP i anty-rządowymi bojowymi organizacjami lewicowymi.

Źródło: pch24.l

Maj 10

W Berlinie broni tradycyjnych wartości…

(…) W swoim przemówieniu wygłoszonym podczas konferencji Orbán skupił się na problemach politycznych i społecznych Europy, mówił też obszernie na temat sytuacji Europy Środkowej i Wschodniej uznając, że nieaktualny jest już dominujący w początkowej fazie transformacji ustrojowej pogląd, że należy kopiować wszelkie rozwiązania wyżej rozwiniętych i bogatszych państw Zachodu. Stwierdził, że właśnie próby takiego kopiowania doprowadziły w niektórych przypadkach do kłopotów nowych członków UE. "Wcześniej oczekiwaliśmy od Europy Zachodniej poparcia w zabiegach o wejście do UE. Dziś oczekujemy od Zachodu uznania faktu, iż nie jesteśmy jedynie konsultantami w poszukiwaniu nowych rozwiązań, lecz że Europa Środkowa i Węgry mają własne rozwiązania i oferty dla całej Europy" – powiedział Orbán. "Oczekujemy, że Zachód zaakceptuje, że to, co reprezentujemy, nie jest głupotą, odstępstwem od ortodoksji, lecz jest wkładem Europy Środkowej, który powinien być oceniany na podstawie skuteczności i rezultatów".

Orbán sporo uwagi poświęcił prezentacji osiągnięć Węgier – czyli własnego rządu w poprzedniej kadencji. Przypomniał, że jego kraj przedterminowo spłacił pożyczkę zaciągniętą w MFW, a warunki dyktowane przez międzynarodowe instytucje finansowe nie muszą odpowiadać wszystkim państwom. Orbán nie zasugerował otwarcie, że Europa powinna skorzystać z węgierskich doświadczeń, ale uznał, że „są warte przestudiowania".

Węgierski premier poruszył tez problemy cywilizacyjne. Ostrzegł przed masową imigracją, która może stanowić zagrożenie dla tożsamości Europy. Skrytykował niedostateczne jego zdaniem uwzględnienie chrześcijańskiej tradycji w działalności instytucji unijnych. "Chrześcijaństwo nie jest jedynie religią, jest kulturą, na której zbudowaliśmy cywilizację" – powiedział i sprzeciwił się próbom relatywizowania chrześcijańskiego pojęcia rodziny. Podkreślił, że jego zdaniem małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, co definiuje też nowa węgierska konstytucja. (…) Całość tutaj

Maj 04

List Pawła Kowala do premiera

Szanowny Panie Premierze,

Po pierwsze gratuluję z okazji wyborczego zwycięstwa Fideszu. Nie ukrywam, że Pańskie działania imponują wielu politykom w Europie a i sam od lat przyglądam się wielu aspektom Pańskiej aktywności z uznaniem. Polityka prorodzinna, wspieranie rodzimej klasy średniej i małych przedsiębiorstw – przyglądam się Pańskim działaniom na tych polach z dużym zainteresowaniem.

Podobnie jak Pan, uważam, że nasze państwa i szerzej – Europa Środkowa – powinny ze sobą bliżej współpracować. Pamiętam rozmowę na ten temat kiedy przyjechał Pan po zwycięskich wyborach do Polski w 2010 roku. Cieszę się, że znów wybrał Pan Warszawę, jako cel swojej pierwszej wizyty zagranicznej. Tym bardziej, przed przyjazdem do naszego kraju, chciałbym zwrócić Pańską uwagę na kwestię, która może utrudnić nam budowanie silnego, środkowoeuropejskiego bloku.

Jednym z problemów, które dzielą wszystkie nasze kraje jest kwestia bezpieczeństwa i niezależności energetycznej. Podpisana przez Węgry umowa z Rosatomem na budowę drugiej część elektrowni atomowej Pacs, a także współpraca z Rosją przy budowie gazociągu South Stream idzie w poprzek interesów Polski.

Z punktu widzenia Polski i, jak jestem przekonany – Europy Środkowej – ważne jest, by wobec dominującej pozycji Rosji prowadzić wspólną politykę, zwłaszcza w tak wrażliwych dziedzinach jak energetyka. Rosja próbuje rozbić solidarność europejską i niestety ostatnie decyzje rządu Węgier w tym przypadku jej to ułatwiają. Prowadzi to do sytuacji, w której Pański rząd nie może wprost opowiedzieć się za wprowadzeniem np. sankcji gospodarczych wobec Rosji i innych działań, które mogłyby powstrzymać jej imperialne działania Kremla. Obecna polityka Władimira Putina zagraża bezpieczeństwu Polski. My Polacy i Węgrzy wiemy dobrze, co znaczy bezpieczeństwo, co znaczy wolność, co znaczy destabilizacja i zmiana granic. Taką eskalację trudno przerwać. Dziś zmiana granic zagraża Ukrainie a w przyszłości być może i innym państwom regionu w tym Polsce.

Dlatego apeluję do Pana o zmianę polityki Węgier wobec Rosji. Przyjeżdża Pan do Polski jako polityk, który rzeczywiście może zaproponować nowe partnerstwo w Europie Środkowej. Pana pozycja w polityce wewnętrznej na Węgrzech daje Panu szczególne możliwości. Przeszkodą jednak w realizacji takiego planu może być właśnie polityka wschodnia Węgier. Trzeba dokonać wyboru – albo partnerstwo z Władimirem Putinem, albo budowa silnego bloku w Europie Środkowej i prowadzenie wspólnej polityki wschodniej.

W 2010 roku pomimo Pana gestów, nie udało się namówić rządu Polski do zacieśnienia relacji z Węgrami. Może uda się tym razem? Polska i Węgry powinny być motorem współpracy środkowoeuropejskiej. Konserwatyści z obu krajów powinni się wspierać w działaniach w europejskich instytucjach, zwłaszcza w Parlamencie Europejskim. Wspólnie możemy domagać się ograniczenia omnipotencji brukselskiej biurokracji oraz zwiększenia zaufania do państw członkowskich, bez czego trudno mówić o prawdziwym partnerstwie w Europie. Mamy dobre podstawy do współpracy, dlatego proszę o rozważenie mojego apelu.

Łączy nas bardzo dużo. Niech stare, proste hasło „Lengyel – Magyar Solidaritas!” nadal będzie dla nas wyzwaniem i natchnieniem do nowych wzmacniania relacji polsko-węgierskich.

Z wyrazami szacunku

Paweł Kowal

Kwi 30

Nominacja… i do roboty !

 

Post użytkownika Orbán Viktor.
Kwi 20

Węgry Orbána – wzór czy przestroga?

Viktor Orbán wywołuje skrajne emocje, które zaburzają ostrość widzenia realnych efektów dokonywanych przez niego zmian. Niezależnie od pozytywnej lub negatywnej oceny jego działań, realizowaną na Węgrzech przebudowę państwa uznać należy za jeden z najciekawszych projektów politycznych we współczesnej Europie. Koniec kadencji jest dobrym momentem na podsumowanie dokonań obecnego węgierskiego rządu.

Raport Węgry Orbána – wzór czy przestroga? to opracowanie pod redakcją Leszka Skiby, Macieja Rapkiewicza i Mateusza Kędzierskiego, na które składa się jedenaście tekstów ekspertów z Polski i Węgier oraz zapis konferencji pt. „Doświadczenia węgierskich reform 2010-2012″, zorganizowanej przez Instytut Sobieskiego w styczniu 2013 roku we współpracy z Węgierskim Instytutem Kultury w Warszawie.

Spis treści do pobrania poniżej.

Raport można nabyć wysyłkowo, poprzez przelew na konto Instytutu w wysokości 35 zł lub zakupić w biurze IS w cenie 30 zł.
Zamów raport  sobieski@sobieski.org.pl
Załączniki
 Raport: Węgry Orbana – Spis treści

Kwi 11

Komuś bardzo zależy na tym, by nazwisko Orbána wciąż zestawiać z nazwiskiem Putina

Od kilku dni na Węgrzech mam możliwość przyglądania się z bliska tutejszej polityce, a jednocześnie obserwuję, jak jest ona komentowana w Polsce. Słyszę więc w Budapeszcie, że Viktor Orbán poparł sankcje przeciwko Rosji za agresję na Krym, ale z polskich mediów dowiaduję się, że Orbán sprzeciwił się sankcjom przeciwko Rosji. Sięgam więc po tekst oryginalnego wystąpienia premiera. I cóż się okazuje? Otóż Orbán  powiedział, że Węgry poprą sankcje przeciwko Rosji, choć wolałyby tego uniknąć, bo będzie ich to drogo kosztowało. A więc Orbán poparł sankcje, mimo że krok taki pociągnie za sobą straty dla węgierskiej gospodarki. Tymczasem z komentarzy w Polsce wynika, że Orbán nie poparł sankcji, a więc jest sojusznikiem Putina.

W Budapeszcie dowiaduję się, że Węgry potwierdziły, iż są gotowe do rozpoczęcia dostaw rewersowych gazu na Ukrainę. A więc są gotowe wspomóc nowe władze w Kijowie w sytuacji konfliktu z Gazpromem.

Tymczasem z Polski dochodzą głosy, że Węgrzy nie zamierzają uruchamiać dostaw rewersowych na terytorium ukraińskie, a więc sprzyjają polityce Putina.

Tego typu przeinaczeń i przekłamań, wiążących nazwiska Orbána z Putina, jest znacznie więcej. Rozumiem, że można pomylić się raz albo dwa. Ale ciągle? Ciągle, wbrew faktom, przedstawiać Fidesz jako sojusznika polityki Kremla? Jak mówią mi moi węgierscy znajomi, z perspektywy Budapesztu wygląda to na skoordynowaną orkiestrację.

Grzegorz Górny

za: http://wpolityce.pl/swiat/190977-grzegorz-gorny-z-budapesztu-komus-bardzo-zalezy-na-tym-by-nazwisko-orbana-wciaz-zestawiac-z-nazwiskiem-putina