Lis 26

Gigantyczne kary i straty. Tak Węgrzy rozprawiają się z bankami…

Węgrzy nie patyczkują się z bankami. Właśnie poznajemy kolejne potwierdzające to fakty, kolejne po tym jak w 2011 r. rząd Viktora Orbána na przekór światowej finansjerze uchwalił prawo, w myśl którego każdy Węgier mający kredyt we frankach mógł jednorazowo spłacić go po kursie o jedną trzecią niższym od rynkowego – a banki straciły na tym ponad miliard dolarów.

9,5 mld forintów, czyli ponad 133 mln zł – taką rekordową grzywnę dla 11 banków zasądził właśnie regulator naszych bratanków. I znów chodzi o franki. Dokładnie to kara za utworzenie kartelu mającego działać na szkodę Węgrów, którzy zaciągnęli kredyty we frankach – o sprawie pisze Reuters. Urząd ds. konkurencji GVH nałożył rekordowo wysokie kary za opieszałość w konwersji kredytów hipotecznych w walutach obcych na forinty.

Skazane banki to aż 90 proc. sektora bankowego na Węgrzech. Najmocniej ukarane zostały dwa największe banki: węgierski OTP (54 mln zł kary) i austriacki Erste (24 mln zł). Ukarane zostały też m.in. włoskie Intesa Sanpaolo i UniCredit.

Czy coś takiego może się powtórzyć w Polsce, gdzie mamy 700 tys. Polaków zadłużonych w walucie? Na razie nie (ale szefowie banków z pewną obawą spoglądają na sondaże, gdzie prowadzi PiS, którego działacze otwarcie przyznają, że Orbana podziwiają). (…)

Całość tutaj

Sie 02

Budapeszt zaprezentował odrębną metodę przezwyciężania kryzysu

(…) Na czym ona polega?

Można ją streścić w haśle: umiesz liczyć – licz na siebie. Czyli podjęto próbę działań ratunkowych w oparciu o własne możliwości. A polegały one między innymi na tym, że opodatkowano tych, którzy do tej pory praktycznie nie płacili podatków – a więc duże koncerny zagraniczne, zagraniczne banki komercyjne, wielkie sieci handlowe, firmy telekomunikacyjne i energetyczne, które na Węgrzech, podobnie jak w Polsce, są w zdecydowanej większości własnością kapitału zagranicznego. One do tej pory skutecznie unikały płacenia podatków i innych obciążeń na rzecz państwa, w którym gościły. Podjęto więc działania racjonalne, żeby ci którzy zarabiają najwięcej płacili wreszcie podatki. Oczywiście to się spotyka z lobbingiem i odwetowymi działaniami politycznymi ze strony wielkich koncernów zachodnioeuropejskich.

Z drugiej strony jednak wielkie koncerny otwierają swoje zakłady na Węgrzech. Ostatnio Audi zdecydowało się na otwarcie pierwszej filii poza granicami Niemiec właśnie nad Balatonem.

No właśnie. Bo to nie jest tak, że jak gospodarz zażąda porządku i chce wprowadzić pewne zasady,to kapitał zagraniczny się obrazi i ucieknie. Jak się okazuje wcale się nie obraża i działalność nadal mu się opłaca. Wielkie koncerny motoryzacyjne jak choćby Mercedes, czy wielkie firmy – badawczo-naukowe jak choćby CERN – otwierają swoje siedziby nad Balatonem. A przypomnijmy, że Jacek Rostowski jeszcze niedawno krzyczał, że nie będzie Budapesztu w Warszawie. (…) Całość tutaj

Lip 20

Jesteśmy razem z Węgrami

Projekt uchwały sejmowej o solidarności z Węgrami, który złożyli posłowie PiS, powstał jako reakcja na niepokojące tendencje w UE.

  • Po pierwsze, próbuje się wymusić na jej członkach uznanie, że jedyny dopuszczalny sposób integracji to stworzenie quasi-federalnego państwa pod szyldem UE.
  • Po drugie, forsuje się model funkcjonowania gospodarki, w którym główną rolę odgrywają rynki finansowe, pod których dyktando działają najważniejsze państwa Unii – Niemcy i Francja.
  • Po trzecie wreszcie, narzuca się państwom członkowskim „postępową” wizję społeczną i kulturową, równocześnie sekując wszelkie elementy konserwatywne.

Kiedy któreś państwo wyłamuje się z tego trendu, podnosi się larum. Tymczasem dyskursowi europejskiemu powinny nadawać ton państwa członkowskie – a nie niedemokratycznie wybrani urzędnicy w Brukseli.

za: http://niezalezna.pl

Lip 09

Węgry – nasza sprawa

foto: Zbyszek Kaczmarek/Gazeta PolskaAtak Parlamentu Europejskiego na Węgry jest uderzeniem w takie wartości, jak suwerenność państw członkowskich UE czy prawa rodziny. Odpowiedzią na to może być tylko budowanie silnej opinii chrześcijańskiej w Europie, niezbędnej do prowadzenia polityki opartej na chrześcijańskich wartościach. Polityki takiej, jakiej uczył nas bł. Jan Paweł II.

Atak na Węgry w Parlamencie Europejskim nie ma precedensu. Jednemu z państw Unii grozi się uruchomieniem procedury art. 7 traktatu o UE, czyli odebraniem prawa głosu w decyzjach unijnych (przy utrzymaniu wszystkich jego dotychczasowych obowiązków, również finansowych, wobec struktur unijnych). Powodem ma być naruszanie „wartości, na których opiera się Unia” poprzez nowe węgierskie przepisy konstytucyjne, umożliwiające m.in. ograniczoną dekomunizację sądownictwa, ale również podniesienie praw rodziny do rangi konstytucyjnej. Propozycja raportu Parlamentu Europejskiego spotkała się na szczęście ze sprzeciwem polskich posłów, wywodzących się zarówno z większości rządowej, jak i z opozycji. To dobry mały krok, ale aby reakcja była naprawdę adekwatna, należy zdziałać znacznie więcej. Ostrze ataku, dziś skierowane na Węgry, jutro może uderzyć w każde inne państwo.

Co robić?

Najbardziej bezpośrednim wymiarem działań Parlamentu Europejskiego jest uruchomienie przez władze Unii formalnego nacisku na jedno z państw członkowskich. Nacisku, by władze węgierskie odstąpiły od polityki, którą prowadzą w imię dobra swojego narodu. W tej sytuacji Polska powinna bardzo jednoznacznie zadeklarować swoją solidarność z Węgrami. Polski rząd powinien z góry zapowiedzieć, że nie wyrazi zgody na żadne działania wymierzone przeciw Węgrom. Więcej – polska dyplomacja powinna aktywnie zachęcać inne państwa w Europie do zajęcia podobnego stanowiska, odwołując się do wszystkich wartości zakwestionowanych przez autorów antywęgierskiego raportu: suwerenności państw członkowskich Unii, wolności podatkowych, praw rodziny.

Konieczne jest jasne sformułowanie kryteriów dopuszczalnych działań Unii Europejskiej wobec jej państw członkowskich, których przekroczenie będzie wymagało stanowczej i bezpośredniej reakcji rządu polskiego. Działania połowiczne będą zawsze pozorne. Odkładanie jednoznacznego zajęcia stanowiska w tej sprawie będzie zgodą na kontynuację brutalnej polityki prowadzonej przez reprezentantów struktur unijnych wobec państw członkowskich. Jeśli Polska ma kształtować opinię europejską – powinna to robić zdecydowanie i teraz, bezpośrednio po przegłosowaniu skandalicznego raportu. Właśnie dlatego w swoim oświadczeniu Prawica Rzeczypospolitej napisała, że „w sytuacji tak poważnego zagrożenia wolności w Unii Europejskiej nie ma miejsca na balansowanie między tymi, którzy bronią praw narodów, i tymi, którzy je podważają”.

Chrześcijańska polityka praw człowieka

Istnieje też drugi, długofalowy wymiar obecnych działań Unii wymierzonych w Węgry. Jest to kształtowanie opinii europejskiej. Niezależnie bowiem od funkcji unijnego raportu, czyli planowanego odebrania Budapesztowi praw na forum wspólnoty, jest to swoista presja. Europejska opinia publiczna dostaje jasny sygnał – próby opierania polityki na chrześcijańskich wartościach, jak uczynił to Viktor Orbàn na Węgrzech, są w UE nieakceptowalne.

Odpowiedzią na to może być tylko budowanie silnej opinii chrześcijańskiej w Europie, niezbędnej jako oparcie dla chrześcijańskiej polityki praw człowieka. Polityki takiej, jakiej uczył nas bł. Jan Paweł II, odnoszącej się do rzeczywistych praw ludzkich, prawa do życia, suwerenności narodowej, wolności religii, praw rodziny.

Przywrócić równowagę w debacie

Pora więc, byśmy tak, jak oceniono Węgry czy Polskę (za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości), oceniali państwa członkowskie Unii, które realnie ograniczają prawa człowieka. Takimi państwami są Francja, gdzie policja stosuje przemoc wobec manifestantów broniących natury małżeństwa (w tej sprawie 150 posłów zażądało śledztwa parlamentarnego), Wielka Brytania – gdzie chrześcijańska rodzina nie może adoptować dziecka (bo chrześcijaństwo identyfikowane jest z homofobią), Szwecja – gdzie za krytykę postulatów lobby homoseksualnego pastor może trafić do więzienia. Nawet jeśli na forum Parlamentu Europejskiego dziś nie zbuduje się większości – można przywrócić równowagę w debacie i wyhamować presję na narody chcące zachować suwerenność i cywilizację chrześcijańską. I tym bardziej można zająć konkretne stanowisko w polskim parlamencie i w innych parlamentach narodowych (nasz Sejm powinien przede wszystkim podjąć uchwałę wyrażającą solidarność z Węgrami).

To jedyna droga do tego, by budować Europę szanującą prawa i interesy niepodległej Polski. Tutaj może działać i opozycja, i cała opinia publiczna.

za: http://niezalezna.pl/43349-wegry-nasza-sprawa

Lip 04

Parlament Europejski żąda od Węgier…

Parlament Europejski przyjął stosunkiem głosów 370 do 249 rezolucję, w której uznano, że władze na Węgrzech muszą niezwłocznie dokonać zmian w decyzjach naruszających podstawowe wartości UE. W przypadku niedopełnienia tego postulatu PE rozważy poproszenie Rady o ustalenie, czy ze strony węgierskiej doszło do poważnego naruszenia zasad UE, zgodnie z artykułem 7.1 Traktatu o Unii Europejskiej. Posłowie domagają się również powstania specjalnej grupy monitorującej przestrzeganie "podstawowych wartości UE" we wszystkich krajach członkowskich.


Podczas debaty sprawozdawca projektu Rui Tavares (Greens/EFA, PT) powiedział; – Zmiany w węgierskiej konstytucji były dokonywane stopniowo i stopniowo przestawały być zgodne z wartościami UE zapisanymi artykule 2 Traktatu o Unii Europejskiej (…) Demokracja to rządy większości, nie dyktat większości".

 

Jak napisano w komunikacie, PE z żalem przyjmuje fakt, że zarówno proces powstawania jak i wprowadzenie węgierskiej konstutucjii "nie opierało się na zasadach przejrzystości, otwartości, integracyjności i porozumienia, czego należałoby oczekiwać od współczesnego demokratycznego procesu ustawodawczego, co w konsekwencji osłabia mechanizmy równowagi i kontroli" w samej ustawie zasadniczej.


Dlatego rezolucja wzywa rząd Viktora Orbána i parlament Węgier do usunięcia z ustawy zasadniczej zapisów uznanych przez Trybunał Konstytucyjny "za niekonstytucyjne", przestrzegania praw podstawowych, wdrożenia zaleceń Komisji Weneckiej, zapewnienia szerokiego spektrum politycznego w procesie tworzenia konstytucji oraz do zagwarantowania niezawisłości wymiaru sprawiedliwości.

Krytykę wzbudziło też prawo medialne na Węgrzech. Europosłowie wzywają do ustanowienia wiążących prawnie procedur wyboru i mianowania osób na stanowiska kierownicze w mediach publicznych i organach regulacyjnych.


PE zaleca również "ostateczne zrealizowanie zobowiązania wobec osób bezdomnych", poszerzenie definicji i pojęcia "rodziny" oraz podjęcie działań w kierunku integracji społeczności romskiej.


Ciekawostką jest fakt, że jednocześnie europosłowie wezwali do stworzenia "mechanizmu kopenhaskiego”, który zapewniałby zgodność prawa w państwach UE z podstawowymi wartościami Unii

Oprac. Mad, europarl.europa.eu

Maj 06

Przesłanie Orbána do Światowego Kongresu Żydów

„Żydzi i nie-Żydzi, my wszyscy najlepiej żyjemy, gdy chcemy być dobrymi patriotami i dziećmi Boga.”

Chrześcijańsko-demokratyczny rząd uważał za swój moralny obowiązek ogłosić: zero tolerancji dla antysemityzmu! – oświadczył premier Węgier Viktor Orbán na otwarciu plenarnego zgromadzenia Światowego Kongresu Żydów (WJC), który odbywa się w Budapeszcie (5-7 maja).

Węgry są krajem wolnym – stwierdził Orbán – dlatego do praw gości należy i to, by powiedzieli, co ich boli, co uważają za niewłaściwe.

„Państwa liderzy tym motywowali chęć zorganizowania obrad w Budapeszcie, że w ten sposób pragną zwrócić uwagę świata na rosnący na Węgrzech antysemityzm. Jeśli tak Państwo odczuwacie, dobrze uczyniliście, że przyjechaliście do nas, gdyż każdy potrzebuje pomocy i solidarności w czynnym przeciwstawianiu się rozszerzaniu nienawiści”.

Podkreślił, że delegaci przybyli z takich miejsc świata, gdzie ofiarami antysemityzmu były dzieci w wieku szkolnym, gdzie nie ma porozumienia co do tego, czy można minutą ciszy uczcić pamięć ofiar, gdzie dochodzi do tragicznych w skutkach zamachów bombowych na synagogi.

„Dotąd na Węgrzech nic takiego się nie zdarzyło i nie chcemy, by Węgry stały się takim krajem” – oznajmił Orbán.

Premier przypomniał, że Węgry na własnej skórze doświadczyły nieludzkiego zniszczenia, jakie antysemityzm spowodował w całej Europie.

„Ze skruszonym sercem chylimy czoło przed pamięcią ofiar, jednocześnie składamy Bogu dzięki, że pomimo nazistowskiej i nilaszowskiej zagłady przetrwała autentyczna żydowska wspólnota, która ubogaca Europę”. Dlatego każdy powinien odczuć swoją osobistą odpowiedzialność, gdyż antysemityzm nie jest katastrofą naturalną, lecz dziełem ludzi.

Orbán stwierdził, że antysemityzm wzmacnia się w całej Europie, w tym i na Węgrzech. Dodał, że kryzys gospodarczy głęboko wstrząsnął Europą, zaś nieskuteczne starania zaradzenia mu, podejmowane przez europejskich przywódców, powodują frustracje, wypalają nadzieję, wzrasta rozczarowanie, gniew, nienawiść. W tej sytuacji tym bardziej jasno trzeba pokazać, że „antysemityzm jest nie do zaakceptowania i nie można go tolerować”.

„Antysemityzm to stan, gdy w człowieku Zły przejmuje władzę a „to niebezpieczeństwo grozi i nam, chrześcijanom. Mamy świadomość, że w historii byli źli chrześcijanie i źli Węgrzy, którzy popełnili ciężkie grzechy”.

Zdaniem Orbána dzisiejsza trudna sytuacja wymaga dania odpowiedzi na pytanie, co zostało zrobione źle w Europie w ostatnich dwudziestu latach. Zniszczyliśmy komunizm, zakończyliśmy zimną wojnę, Europa otrzymała szansę, by stać się kontynentem tolerancji. Dziś zaś szukamy lekarstwa na antysemityzm – wskazał.

Od powstania nowej konstytucji przed dwoma laty, na Węgrzech mocna tożsamość daje gruntowne podstawy do wzajemnej akceptacji i do wzajemnego szacunku.

„Żydzi i nie-Żydzi, my wszyscy najlepiej żyjemy wtedy, gdy chcemy być dobrymi patriotami i dobrymi dziećmi Boga.

Naszą odpowiedzią na wzmacniający się antysemityzm nie jest odrzucenie religijnych i moralnych korzeni, lecz wcielanie i wzmacnianie przykładu i tradycji dobrych chrześcijan. Dlatego nasza Konstytucja gwarantuje ochronę i bezpieczeństwo żyjącym wśród nas Żydom oraz szacunek dla nich. Te zasady odnoszą się również do innych mniejszości. (…)

Nasz chrześcijańsko-demokratyczny rząd uważał za swój moralny obowiązek wprowadzenie w szkołach Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Holokaustu, stworzenie Centrum Pamięci Holokaustu, wysłuchanie na stojąco, z pochylona głową kadiszu w sali parlamentu, gdzie kiedyś przyjęto ustawy antyżydowskie, uczczenie Roku Pamięci Raoula Wallenberga, zakazanie działalności paramilitarnych grup, zakazanie symboli dyktatur, utworzenie Komisji Pamięci Holokaust 2014. Nasz chrześcijańsko-demokratyczny rząd za swój moralny obowiązek uważał ogłosić: zero tolerancji wobec antysemityzmu!

W naszych uszach dźwięczy a w naszych sercach spotyka się nauczanie naszego pierwszego chrześcijańskiego króla z mądrością znaną z Talmudu. Talmud uczy, że «Zazdrość, poddawanie się złu i nienawiść usuwają człowieka ze świata». Św. nasz król Stefan pisze: «Miej zawsze świadomość, że każdy człowiek rodzi się równego stanu i nic go nie wynosi, tylko pokora, i nic go nie powala, tylko pycha i nienawiść».

Nasze pokolenie jest pokoleniem wolności, pokoleniem bojowników o wolność. W młodości po to obaliliśmy komunizm, po to odzyskaliśmy niezawisłość naszej ojczyzny, by również tu każdy mógł żyć wolnym. My wiemy, że nie ma wolności bez godności człowieka. Dlatego nasze pokolenie nie będzie tolerować tego, by w naszej ojczyźnie ktokolwiek został zraniony w jego ludzkiej godności ze względu na swoje pochodzenie lub wyznanie i by przez to podeptana została wolność, o którą razem walczyliśmy” – podkreślił z naciskiem premier Węgier.

„Na zakończenie dziękuję Żydom z Węgier i ze świata za to, że w minionych latach nie raz występowali w obronie Węgier oraz po stronie narodowych celów Węgrów. Pragnę przywołać pamięć Toma Lapida, który zabrał głos przeciw atakom na Węgrów w Wojwodinie. Pragnę tu przypomnieć te żydowskie gminy wyznaniowe, które stanęły w obronie praw węgierskich mniejszości za granicą i po stronie prawa do drugiego obywatelstwa. Pragnę przypomnieć głośne i otwarte wsparcie, jakiego udzielił główny rabin Izraela, Jona Metzger w czasie międzynarodowych sporów o naszą Konstytucję. Ich wystąpienia są żywym znakiem otuchy i zachęty, że nasza praca ma sens. Istnieje nadzieja, że nasze dzieci dożyją czasu, gdy antysemityzm będzie tak samo niewyobrażalny, jak czasy, gdy ludzi dziesiątkowało morowe powietrze. To nie tylko marzenie, to możliwość i wierzę, że tylko od nas ta możliwość zależy. Wiemy, że do zwycięstwa szatana nie potrzeba nic więcej, tylko tego, by dobrzy nic nie robili. My, Węgrzy nie jesteśmy i nie będziemy bezczynni. Proszę każdego z Państwa, byście zanieśli to przesłanie do wszystkich Żydów na świecie!

Bóg przyprowadził Państwa na Węgry!”

za: http://wpolityce.pl, uzupełnienia ks. Paweł Cebula

Maj 04

Głos z Wrocławia

Wrocław, 1 maja 2013 roku

Wrocławski Klub
„Spotkanie i Dialog”

Jego Ekscelencja
dr. Iván Gyurcsík
Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny
Republiki Węgier
ul. Chopina 2
00-559 Warszawa

Ekscelencjo,

Zebrani 1 maja 2013 roku na kolejnym 396 konwersatorium „Spotkanie i Dialog”, po wysłuchaniu wykładu prezesa wrocławskiego Klubu Króla Macieja Korwina, dr. Marka Natusiewicza, pt. „Węgry Viktora Orbána – dokończona rewolucja Solidarności” w pełni zgadzają się z poglądami autorów Apelu „Do Obywateli Europy” z kwietnia 2013 roku.

W „rewolucji dwóch trzecich” odnajdujemy te hasła, za które wielu z nas w latach stanu wojennego ryzykowało wolność i zdrowie. W programie rządu węgierskiego odnajdujemy wiele z postulatów głoszonych przez nas w Sierpniu 1980 r.

Jesteśmy dumni z tego, że duch wolności i sprawiedliwość obecny wówczas w Polsce, odrodził się na Węgrzech i wydał tak wspaniałe owoce. Tym bardziej, że „rewolucja dwóch trzecich” podejmuje zasadnicze problemy międzyludzkiej, europejskiej solidarności.

Dzisiaj mamy nadzieję, że po węgierskim zwycięstwu i nam będzie łatwiej odrodzić we wspólnej pracy dla Rzeczypospolitej, z pożytkiem dla przyszłych pokoleń.

Już dzisiaj mamy pewność, że na tej drodze będzie kroczyć wspólnie.

W imieniu członków konwersatorium „Spotkanie i Dialog”

Prezes Lech Stefan

strong

Kwi 17

Do Obywateli Europy

Drodzy nasi Przyjaciele!

Od wyborów 2010 roku przeciwko Węgrom planowo prowadzona jest kampania dyskredytacji. W jej ramach wielkonakładowe gazety, telewizje i inne media prawie każdego dnia publikują fałszywe i tendencyjne, służące kompromitacji wiadomości. Zabiegi te starają się wmówić opinii publicznej, która nie zna węgierskiej rzeczywistości, że na Węgrzech demokracja została wypaczona, mniejszości są prześladowane, nie ma wolności prasy, zwykli ludzie zmuszeni są żyć w strachu, szaleją antysemityzm i uprzedzenia, a skrajnie prawicowa elita szykuje się już do wprowadzenia totalitarnej dyktatury.

Wiadomości takie nie mają najmniejszego związku z rzeczywistością. Na Węgrzech panuje demokracja, nikt z powodu swego pochodzenia nie cierpi żadnej dyskryminacji, każdy może swobodnie publikować swoje poglądy. Nowa węgierska Konstytucja, uchwalona z dwudziestoletnim opóźnieniem po upadku komunistycznej dyktatury, zastąpiła starą, której korzenie sięgały stalinizmu i jest w zgodzie z europejskimi normami oraz z najpiękniejszymi tradycjami ponadtysiącletniej węgierskiej państwowości.

Drodzy Przyjaciele!

Z coraz większym niepokojem śledzimy te wiadomości. Nasze zaniepokojenie wynika z faktu, iż w XX wieku nie raz doświadczyliśmy, że za propagandową kampanią kompromitacji kraju okrzykniętego zbrodniczym może iść dosłownie wojskowa interwencja. Nie chcielibyśmy podzielić losu krajów okrzykniętych winowajcami, dlatego prosimy Was, abyście osobiście poznawali faktyczne węgierskie warunki, a jeśli to niemożliwe, robili to za pośrednictwem osób godnych zaufania i z jak największej ilości źródeł.

W demokratycznych wyborach 2010 roku zwyciężył centroprawicowy, konserwatywny obóz, zdobywając większość konstytucyjną 2/3 mandatów. Zwycięstwo to było możliwe, gdyż przygniatająca większość społeczeństwa miała dosyć szkód, jakie wyrządziły socjalistyczne i liberalne rządy o postkomunistycznej mentalności.

Tę potężną duchową przemianę nazywamy „rewolucją dwóch trzecich”, gdyż doprowadziła do takiej społecznej zmiany, która w konstytucyjnych ramach umożliwiła zamknięcie przejściowego, postkomunistycznego okresu. W tym nadzwyczaj dwuznacznym okresie panoszyła się lewica, której dewiza brzmiała: „Może to niemoralne, ale legalne”.

Drodzy nasi Przyjaciele!

Coraz więcej naszych rodaków żyjących na emigracji donosi z Niemiec, Anglii oraz innych krajów, jak choćby USA, że praktycznie każdego dnia pytani są o sytuację na Węgrzech, proszeni są o wytłumaczenie przerażających wieści, które podają miejscowe media. Nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na każdy przypadek takich fałszywych oskarżeń. Po części dlatego, że nie starczyłoby nam czasu, ale też dlatego, że media te nie są skłonne zamieszczać naszych poglądów.

Winniście jednak być świadomi, że kampania ta nie przeciw Węgrom jest skierowana. W rzeczywistości kampania ta jest reakcją panującej w międzynarodowych mediach lewicowej i liberalnej warstwy inteligencji na ich miażdżącą klęskę, zadaną im przez węgierskich wyborców, jest reakcją na konserwatywną rewolucję na Węgrzech. Kręgi socjalistów i liberałów obawiają się, że konserwatywna rewolucja może przybrać szerszy, europejski rozmiar, dlatego pragną zniszczyć owoce węgierskiej przemiany i dlatego podjęły przeciw nam kampanię dyskredytacji.

W czasie najgłębszego kryzysu wszak wyznaliśmy, że „wierzymy w siłę miłości i solidarności”. Wiara ta dała nam siłę nie tylko do tego, by zamknąć chaotyczny okres postkomunizmu, ale i do tego, by obronić owoce naszego wyboru. W niespotykanych w Europie rozmiarów, półmilionowych manifestacjach potwierdziliśmy przekonanie, że obronimy wybrany przez nas rząd przed z zewnątrz spadającymi nań atakami.

Drodzy nasi Przyjaciele!

Prosimy, uwierzcie, że naród Powstania i walki o wolność z ’56 roku również i dziś wie, do jak wielkich cudów zdolne są prowadzić sprawiedliwa demokracja, narodowa suwerenność, pilna praca, wzajemne cierpliwość i zrozumienie.

Prosimy, przekonajcie się osobiście o prawdziwości naszych twierdzeń!

Na koniec prosimy, przekażcie każdemu obywatelowi Unii Europejskiej przesłanie Węgrów: W dalszym ciągu niezachwianie wierzymy w siłę miłości i solidarności!

Budapeszt, kwiecień 2013r.

Podpisali:
Dr. Andrasofszky Barna, Albert Gábor, Balassa Sándor, Bándy Péter, dr. Bárdi László, Bayer Zsolt, dr. Békeffy Magdolna, Bencsik András, Bencsik Gábor, dr. Bíró Zoltán, Callmeyer Ferenc, Császár Angela, Csete György, Csizmadia László, dr. Csókay András, Dörner György, Erkel Tibor, Fricz Tamás, dr. Galgóczy Gábor, dr. Gedai István, dr. Gyulay Endre, dr. Hámori József, Hampel Katalin, Huth Gergely, Jókuthy Zoltán, Juhász Judit, dr. Kellermayer Miklós, dr. Kisida Elek, Kondor Katalin, dr. Kováts-Németh Mária, dr. Körmendi Béla, dr. Lentner Csaba, dr. Marton Ádám, May Attila, Méry Gábor, Monspart Sarolta, Náray-Szabó Gábor, Osztie Zoltán, Palkovics Imre, dr. Papp Lajos, Pataki Attila, Pozsgai Zsolt, Pozsonyi Ádám, Schulek Ágostonné, dr. Szabó József, dr. Szakter Mátyás, Szalay Károly, Szarka Eszter, Szarka István, dr. Szíjártó István, Szőnyi Kinga, Szűcs Julianna, Takács Zsuzsa, Tamás Menyhért, Tóth Gy. László, dr. Tóth Kálmán, Turcsány Péter, Weinwurm Árpád, dr. Weinzierl Tamás, Zárug Péter, Zsoldos Ferenc, dr. Gortvay István

oraz 2000 podpisów przedstawicieli inteligencji zaangażowanych w Ruchu Duchowej Obrony Kraju, powstałym z inicjatywy Forum Solidarności Obywatelskiej CÖF

za: http://wpolityce.pl

Sty 30

Viktor Orbán o Węgrzech, kryzysie i Europie

Przemówienie premiera Węgier wygłoszone 30 stycznia 2013 r. w brukselskim think tanku The Bruegel Economic Research Institute.


Ekscelencje

Panie i Panowie,

Przede wszystkim, proszę pozwolić że podziękuję za dzisiejsze tutaj zaproszenie. Cóż, nie jest łatwo znaleźć odpowiedź, dlaczego mnie Państwo tutaj zaprosiliście. Jest oczywistym, że są silniejsze i bardziej ludne kraje w Unii Europejskiej, których wpływ na naszą wspólnotę jest znacznie większy niż wpływ Węgier. Jestem świadomy, że kraj wielkości Węgier nie może mieć głosu decydującego, ale może mieć głos interesujący. Tej mądrości będę starał się nie zapominać podczas całej mojej wypowiedzi. Węgry to kraj ludzi walczących o wolność, dlatego fakt, że dzisiejsze zaproszenie jest być może nieco prowokacyjne, sprawia mi przyjemność.

Być może jedną z przyczyn zaproszenie mnie jest trudność sformułowania poglądu o Węgrzech przez bezstronnego obserwatora, co dla stronniczych nie stanowi wszak żadnej trudności. Czy Węgry to czarna owca, czy kraj sukcesu na skalę europejską?

Prawdą jest, że w ciągu ostatniego dwu i półrocza robiliśmy wszystko inaczej niż inni. Wybraliśmy inną drogę, aby osiągnąć wspólne cele, takie jak: deficyt budżetowy poniżej 3%, zmniejszenie zadłużenia państwa, zwiększenie zatrudnienia i rozpoczęcie wzrostu. Może to jest powód, dla którego zostałem zaproszony, by dziś przemawiać tu do Was.

Wszystko co powiem teraz jest oparte na doświadczeniu. Nie odrzucam ani teoretycznego podejścia, ani argumentacji opartej na logice, ale będę mówić na podstawie praktyki i doświadczenia.

Widziałem Unię Europejską jako premier kraju kandydującego. Dawno temu. W tym czasie Unia wydawała się być zwycięska, optymistyczna i ambitna. Jako premier kraju kandydującego, miałem okazję zobaczyć fundamenty strefy euro i miałem szczęście doświadczyć radości i szczęścia spowodowanego zjednoczeniem kontynentu, który został podzielony z powodu komunizmu.

Dziś również zasiadam wśród premierów, ale jeszcze raz powtórzę, że trudno mi w tym gronie rozpoznać nas samych sprzed dziesięciu lat. To co mam do powiedzenia, nie jest wykładem, ale wstępem do debaty. Zatem – jeśli Pan Przewodniczący pozwoli – przedstawię siedem tez.

Teza pierwsza:

Względna pozycja głównych graczy w światowej gospodarce i polityce światowej szybko się zmienia. W dziedzinie produkcji i handlu waga Europy maleje. Realne jest zagrożenie, że między wschodzących Wschodem oraz rewitalizacją Stanów Zjednoczonych Europa stanie się „ziemią niczyją”. Musimy powiedzieć, przemawiając banalnym głosem realistów, że realistycznym celem dla nas w najbliższej przyszłości, nie jest odwrócenie trendu, ale raczej ustabilizowanie sytuacji.

Teza druga:

Aby mieć szanse na zwiększenie naszego udziału w światowej gospodarce i polityce światowej, nie wystarczy uleczenie naszych wewnętrznych problemów czy po prostu odnowienie kontynentu – musimy wdrożyć również nową geopolityczną koncepcję. Musimy znaleźć sposób na połączenie europejskich sił rozwiniętej technologii, infrastruktury, innowacyjnego przemysłu i wyrafinowanego systemu finansowego z tymi praktycznie nieograniczonymi zasobami naturalnymi, które znajdują się na wschód od nas, głównie w Rosji.

Uczynić to zachowując jednocześnie trwałość relacji atlantyckich – to jedno z najtrudniejszych wyzwań intelektualnych i politycznych przyszłości. Dla Europy Środkowej będzie to jednym z ważnych punktów w agendzie politycznej, ponieważ potrzebujemy gwarancji bezpieczeństwa w ramach tych nowych okoliczności – mając na uwadze przede wszystkim kwestie obronności, a dopiero potem energii, dróg i wolnego handlu. Jest to podyktowane historycznym doświadczeniem i tym, co zapewnia głęboko osadzone geopolityczne i historyczne podwaliny współpracy w ramach V4 [Grupy Wyszehradzkiej].

Teza trzecia:

Kryzys w Unii Europejskiej i kryzys w strefie euro jest zasadniczo kryzysem konkurencyjności. Często przytacza się dane, że udział Europy w ludności świata wynosi 8%, podczas gdy dostarczamy 25% światowej produkcji, a także 50% wydatków socjalnych. To wyliczenie wskazuje na poważniejszy problem stanowiący ciemniejszą drugą stronę medalu: całkowite zadłużenie UE27 sięga 11 [tys.] mld EUR, roczna spłata tej kwoty wraz z odsetkami to 2 mld euro, a dodatkowo państwa członkowskie UE wytwarzają codziennie około 1,2 miliardów euro nowego zadłużenia.

Kto byłby na tyle szalony, by zgłosić gotowość finansowania takiego systemu?

A przede wszystkim, kto podejmie się zrobić to korzystając z tanich źródeł, które są niezbędne dla zachowania konkurencyjności?

Wydaje mi się, że Unii Europejskiej potrzeba ekonomicznych zmian systemowych. Nie mogę przemawiać w imieniu Europy, ale z całą pewnością mogę mówić w imieniu Węgier. Zamiast podążać za złudzeniami państwa opiekuńczego, zdecydowaliśmy postawić na państwo pracowite. Prawdą jest, że w naszych krajach post-komunistycznych, państwo opiekuńcze nigdy nie zostało rozbudowane w stopniu dorównującym Europie Zachodniej. Dziś wydaje się to być zaletą. Ostatnie dwa i pół roku na Węgrzech to potwierdzają. Zrozumieliśmy, że reformy, w tym reformy strukturalne, nie są wystarczające. Zrozumieliśmy, że potrzebujemy czegoś, co jest głębsze i szersze zarazem.

I uznaliśmy, że chodzi o odnowę i reorganizację naszej gospodarki i społeczeństwa, koncentrację i skupienie się na społeczeństwie ludzi pracowitych. Przesunęliśmy punkt oparcia budżetu z opodatkowania pracy na opodatkowanie konsumpcji. Wprowadziliśmy liniowy podatek dochodowy i wysoki VAT na konsumpcję. Skróciliśmy czas korzystania z zasiłków dla bezrobotnych z 9 miesięcy do 3 miesięcy; kilkaset tysięcy ludzi, którzy nie mogli znaleźć pracy zostało zaangażowanych do programów robót publicznych; znieśliśmy system wcześniejszych emerytur i przekształciliśmy system ubezpieczeń społecznych.

Rezultat jest zdumiewający: jesteśmy jednym z pięciu państw Unii Europejskiej, które są w stanie zmniejszyć swoje zadłużenie państwowe, trzeci rok z rzędu nasz deficyt budżetowy jest poniżej 3% i jesteśmy już blisko uchylenia procedury nadmiernego deficytu, której podlegaliśmy od naszej akcesji w 2004 roku.

Teza czwarta:

Zasady, które mogą być rozwiązaniem wewnętrznych problemów strefy euro nie zostały jeszcze sprecyzowane.

O jakie wewnętrzne problemy chodzi? Na przykład różnice między stopami oprocentowania obligacji państwowych w strefie euro są nadal znaczące. A już wkrótce nieunikniona stanie się konieczność uporania się z tą wewnętrzną sprzecznością, z której wynika, że nadwyżka w bilansie Niemiec niekoniecznie musi pojawiać się jako deficyt w innych krajach członkowskich strefy Euro. Tymczasem nikt nie wie, w jaki sposób kraje o poziomie zadłużenia przewyższającym 90% PKB mogą samemu powstrzymać wzrost swojego zadłużenia. Zatem pytanie, które należy zadać, brzmi: jeśli nie są w stanie dokonać tego samemu, to kto może wspomóc ich wysiłki i w jaki sposób?

Silniejsza gospodarczo-finansowym koordynacja może być przydatna w przyszłości, ale nie jest to odpowiedź na aktualne problemy.

Teza piąta:

Pogłębienie Europejskiej Unii Monetarnej nie może prowadzić do mniej elastycznych polityk gospodarczych i nie może być oparte na zideologizowanych i doktrynerskich metodach. Gospodarki krajów strefy euro są w silnej współzależności między sobą, dlatego uzasadnione jest przeprowadzenie głębokiej i ścisłej koordynacji polityki gospodarczej w strefie euro.

Tymczasem przecież trudno sobie wyobrazić, by na przykład Szwecja, Węgry czy Bułgaria miały potrzebować tego samego typu rozwiązań gospodarczych. Dlatego równolegle do stale pogłębianej unii gospodarczej i finansowej w krajach należących do strefy euro, te, których gospodarki nie są tak bezpośrednio powiązane ze sobą, powinny zachować wysoki poziom swobody w wyborze narzędzi polityki ekonomicznej. Ta pogłębiająca się współpraca nie może doprowadzić do zamknięcia drzwi przed tymi, którzy nie są jeszcze członkami, a jednocześnie elastyczność tej ostatniej grupy nie może doprowadzić do separacji od tych głębiej zintegrowanych. Wspólne zasady polityki i wspólny rynek muszą tworzyć łączącą nas pępowinę.

Ujmę to w ten sposób: zgadzam się z kanclerz Merkel, która powiedziała, że wszyscy musimy odrobić nasze prace domowe. Jednak trudno przesądzać, czy wszyscy uczniowie powinni odrabiać te same lekcje, jeśli chcemy, by wszyscy zdali egzamin. Według tej logiki i stojąc na gruncie zdrowego rozsądku, Węgry są obrońcą różnorodności polityk gospodarczych wewnątrz Unii Europejskiej.

Teza szósta:

Kraje, które już są w stanie zmniejszyć swoje długi państwowe lub przynajmniej mają szansę odwrócić trend przed osiągnięciem poziomu 90% PKB, nie powinny rezygnować ze swojej solidnej i zdyscyplinowanej polityki fiskalnej aby znaleźć łatwiejszą drogę do wzrostu gospodarczego.

Doceniając kroki w zarządzaniu kryzysowym podjęte przez EBC, musimy jednocześnie stwierdzić, że banki centralne mogą wspomóc politykę zarządzania kryzysowego tylko tych rządów, które są całkowicie zdeterminowane, w 200% zdeterminowane, by utrzymać deficyt budżetowy poniżej 3% i by stale zmniejszać dług państwowy.

Teza siódma:

To bardzo proste: Węgry stały się przykładem sukcesu w Europie. Jeśli będzie się nas traktować fair, po ośmiu latach powinniśmy się doczekać uchylenia procedury nadmiernego deficytu. Wzrost gospodarczy rozpocznie się w tym roku i będzie przyspieszał stale w 2014 i 2015. Nasza rekordowa nadwyżka bilansu handlowego będzie się utrzymywać, zatrudnienie będzie nadal rosło, zadłużenie państwa będzie się stale zmniejszać, a deficyt budżetowy nadal będzie utrzymywany poniżej 3%.

Jesteśmy w stanie wyjść z pułapki uzależnienia energetycznego, stale maleje nasze zadłużenie denominowane w walutach obcych dla uniknięcia ryzyka.

Węgry to kraj, dla którego wyjście z kryzysu nie jest celem samym w sobie. Zamiast tego szykujemy się do sprostania konkurencji w świecie post-kryzysowym.

Proszę życzyć sukcesów Węgrów w tym wysiłku. Dziękuję.

 


 

Excellencies,

Ladies and Gentlemen,

First of all, let me please thank you for having me here today.  Well, it is not easy to find an answer, why you have invited me.  It is obvious that there are stronger and more populated countries in the European Union whose impact on our community is much bigger than Hungary’s. I am aware that a country of Hungary’s size cannot say grave things but can say interesting things.  I will keep this wisdom in mind throughout my remarks.  Hungary is the land of freedom-fighters, therefore this invitation to be provocative is something that gives me pleasure. One reason for inviting me could be: it is difficult to decide for the unbiased observer, while easy for the biased ones, what to think about Hungary.  Is it a black sheep or is it a European success story? It is true that in the last two and a half years we have done everything in a different way than all the others.  We have taken a different road to reach the common targets, such as budget deficit under 3 %, decreasing state debt, increasing employment and starting growth.  Maybe this is a reason why I was asked to address you here today. Everything I will say just now is based on experience.  I do not reject neither the theoretical approach, nor the argumentation based on logic, but I will speak now based on practice and experience. I have seen the European Union as prime minister of a candidate country. Long time ago.  At that time the Union seemed to be victorious, optimistic and ambitious.  As prime minister of a candidate country, I had the chance to see the foundation of the Euro-zone and I was lucky enough to experience the joy and happiness caused by the reunification of the continent that had been divided because of communism. I am sitting among the prime ministers today as well, may I say again,  but can hardly recognize ourselves of ten years ago. The purpose of what I have to say is not to give a lecture here but to launch a debate. Accordingly, I will present, dear President, if you allow me, seven theses. Thesis number one:

The relative position of the major players in the world economy and in world politics is changing rapidly.  The weight of Europe has been declining in terms of production and trade.  It is a real danger that between the emerging East and the revitalizing United States, Europe ’will fetch up in a no man’s land’. Speaking in the uninspired voice of realists, we have to say that the realistic objective for us in the near future is not to reverse the trend but rather to stabilize the situation.

Thesis number two:

In order to have the chance to increase our share in the world economy and world politics, it is not enough to cure our internal problems or simply renew the continent – we need to implement a new geopolitical concept as well.  We have to find the way to unify Europe’s developed technology, infrastructure, innovative industry and sophisticated financial system with those practically unlimited natural resources which are to be found east of us, mainly in Russia.

Aligning this with Atlanticism is one of the most difficult intellectual and political challenges of the future. For Central Europe, this is going to be a serious point on the agenda, because we require security guarantees under these new circumstances not only regarding defense rather than energy, traffic routes and free trade as well.

This is dictated by historical experience and this is what provides the deep geopolitical and historical foundation of the V4 cooperation.

Thesis number three:

The crisis of the European Union and the crisis of the Euro-zone is basically crisis of competitiveness. It is often quoted that Europe’s share of the world’s population is 8%, while we account for 25% of the world’s production, but 50% of social expenditures.  This list of numbers raise a serious dilemma itself, but here comes the yet darker other side of the coin: the total state debt of the EU27 reaches 11 [thousand] billion Euros, the yearly payment of this sum with interests are 2 billion Euros, and the member states of the EU produce approximately 1.2 thousand million Euros of new debt every day.

Who is the crazy one to be ready to finance a system like this?

And above all, who is ready to do so from cheap sources, which are indispensable for competitiveness?

It seems to me that the European Union is in need of an economic system change. I am not in a position to speak on behalf of Europe, but I can definitely speak on behalf of Hungary.  Instead of chasing the illusions surrounding the welfare state, we have converted to a workfare state. It is true that in our ex-Communist countries, welfare states have never been built up, as opposed to Western Europe. Today this seems to be an advantage.  Hungary’s last two and a half years were about this.  We have understood that reforms, including structural reforms, are not enough.  We have understood that we need something what is deeper and something what is more general.

And we have identified this as a renewal and reorganization of our economy and society, concentrating and focusing on workfare society.  We have shifted the focus of budget income from taxes charging work to taxes charging consumption. We have introduced a flat tax on the income side and a high VAT on consumption. We have reduced the duration of unemployment aid from 9 months to 3 months, several hundreds of thousands of people who could not find a job have been involved in the public work programs, we have abolished the early retirement schemes and we have transformed the social benefit system.

The result is astonishing: we are among the five European Union member states who are able to decrease their state debts, our budget deficit has been under 3% for the third consecutive year, and now we are very close to being abrogated from the excessive deficit procedure we have been under since our accession in 2004.

Thesis number four:

Policies which could be solutions for the internal problems of the Euro-zone have not been completed yet.

What are these internal problems? For example the differences between the state bond interest rates within the Euro-zone are still significant. In the meantime it will soon become unavoidable to come to terms with the internal coded contradiction that surplus in the balance sheet of Germany necessarily appears as deficit for other Euro-zone member states. Meanwhile, nobody knows how the countries with a level of debt surpassing 90% of GDP could stop their growing indebtedness on their own. The question therefore must be asked: if they are not capable of this on their own, who can assist them in this effort and in what way?

A stronger economic-financial coordination could be useful for the future, but it is not an answer to the current problems.

Thesis number five:

Deepening the European Monetary Union must not result in less flexible economic policies and must not cause an ideological and doctrine-based way of thinking.  The economies of the Euro-zone countries are in strong interdependence with each other, therefore it is justified to conduct a deep and strict coordination of economic policies in the Euro-zone.

In the meantime it is of course unimaginable that for example Sweden, Hungary and Bulgaria would need the same type of economic policies. Thus parallel to the ever deepening economic and financial union of the countries belonging to the Euro-zone, those, whose economies are not so directly interlinked with each other, shall retain the high level of freedom in choosing their economic policy tools. At the same time, this deepening cooperation cannot bring about the closing of doors before those not yet members, and the flexibility of the latter group cannot lead to separation from those in a deeper integration. The common policies and the single market must constitute the navel cord between us.

Let’s put it this way: I agree with Chancellor Merkel who said that we all have to do our homework.  However, it is not so simple to say whether all students should do the same homework if we want all of them to pass the exam. Following this logic and standing on the ground of common sense, Hungary is a defender of the diversity of economic policies inside the European Union.

Thesis number six:

Those countries who are already able to reduce their state debts or at least have the chance to turn back before reaching the 90% of GDP, should not give up their solid and disciplined fiscal policies in order to find an easier way towards growth.

While appreciating the crisis management steps made by the ECB, we have to state as well that central banks can assist only those crisis management policies through which governments are totally committed, 200% committed, to keeping the budget deficit under 3% and continuously decreasing state debt.

Thesis number seven:

It is very simple: Hungary has become a European success story.  In case of fair treatment, after eight years, we should be abrogated from the excessive deficit procedure.  Economic growth will start in this year and will be accelerating continuously in 2014 and 2015. Our record high trade balance surplus will be sustained, employment will continue to rise, state debt will continuously be reduced and the budget deficit will continue to be kept under 3%.

We are getting out of the trap of energy dependency, we are decreasing our indebtedness denominated in foreign exchange to avoid being exposed.

Hungary is a country which has not set getting out of the crisis as a target. Instead we are preparing for the post-crisis world and its competition.

I invite you to wish the Hungarians success in this effort. Thank you.

za: http://czytelnia.salon24.pl/483027,viktor-orb-n-o-wegrzech-kryzysie-i-europie