
Fot. SZILARD KOSZTICSAK / MTI / PAP / EPA
18 lutego 2023, Budapeszt
Dzień dobry.
Byli Prezydenci Áder i Schmitt oraz Wasze Drogie Żony, Panie Marszałku, Liderzy społeczności węgierskich spoza naszych granic, Szanowni Państwo,
Jak z pewnością państwo wiedzą, około dwa tygodnie temu niszczycielskie trzęsienie ziemi wstrząsnęło Turcją i Syrią. Liczba ofiar śmiertelnych wynosi obecnie ponad 44 000 i niestety to jeszcze nie koniec. Smutki przychodzą nagle, bez ostrzeżenia, bez pukania do drzwi, ale po prostu otwierają je przed nami. W naszym smutku dowiadujemy się, na kogo możemy liczyć. Na nas, Węgrów, można liczyć: w akcji ratowniczej wzięło udział 167 naszych rodaków, a 35 osób zostało uratowanych spod gruzów przez ekspertów i ochotników, którzy ryzykowali przy tym życiem. Niektórzy z nich są teraz tutaj z nami; oddajmy cześć naszym bohaterom, którzy zaszczycili nas swoją obecnością tutaj. Panie i Panowie, dziękujemy za poświęcenie, kraj jest z Was dumny! Proszę, wstańcie i pozwólcie nam się zobaczyć!
Od kilku dni na Węgrzech mam możliwość przyglądania się z bliska tutejszej polityce, a jednocześnie obserwuję, jak jest ona komentowana w Polsce. Słyszę więc w Budapeszcie, że Viktor Orbán poparł sankcje przeciwko Rosji za agresję na Krym, ale z polskich mediów dowiaduję się, że Orbán sprzeciwił się sankcjom przeciwko Rosji. Sięgam więc po tekst oryginalnego wystąpienia premiera. I cóż się okazuje? Otóż Orbán powiedział, że Węgry poprą sankcje przeciwko Rosji, choć wolałyby tego uniknąć, bo będzie ich to drogo kosztowało. A więc Orbán poparł sankcje, mimo że krok taki pociągnie za sobą straty dla węgierskiej gospodarki. Tymczasem z komentarzy w Polsce wynika, że Orbán nie poparł sankcji, a więc jest sojusznikiem Putina.
Stoję w sztabie wyborczym Fideszu wśród sympatyków tej partii. Wszyscy w napięciu czekają na wyniki wyborów. Jeszcze wczoraj o tej porze Viktor Orbán wystąpił zafrasowany w telewizji, mówiąc, że martwi się o frekwencję – jego zdaniem, ostatnie sondaże wytworzyły przekonanie, że zwycięstwo Fideszu jest pewne, więc może to zdemobilizować i uśpić prawicowy elektorat
Fidesz, konserwatywna partia premiera ViktoraOrbána, wygrała wybory parlamentarne na Węgrzech, wyprzedzając opozycyjną lewicę – wynika z pierwszych sondaży wyborczych, tzw. exit polls.
Występując w Budapeszcie na wiecu setek tysięcy swych zwolenników premier Węgier, Viktor Orbán zapowiedział "jasne i wielkie zwycięstwo" swej narodowo-konserwatywnej partii Fidesz w wyborach 6 kwietnia, apelując jednocześnie o jak największy udział w głosowaniu.

